Wybrane publikacje

i artykuły

Historia badań na wariografie

11

Z pewnością wielu osobom wydaje się, że wariograf, czyli urządzenie popularnie nazywane „wykrywaczem kłamstw” jest pomysłem współczesnych naukowców i wynalazców, którzy to dysponując nowoczesnymi technologiami i sporą wiedzą o ludzkim organizmie mogli zbudować takie cudo. Nic jednak bardziej mylnego. Teoretycznie pierwsze wariografy pojawiły się w początkach ubiegłego stulecia, ale rozważania o tym urządzeniu występowały o wiele wcześniej.

Pierwsze zapisy o takim urządzeniu pojawiły się już w 1730 roku. Wtedy to Daniel Defoe napisał dość długi esej, w którym zaprezentował swoje rozważania odnośnie wykrywania kłamstwa i złodziejstwa. Według jego teorii takie coś jest możliwe właśnie za pośrednictwem monitorowania pulsu przesłuchiwanej osoby. Prawdopodobnie Defoe nie do końca zdawał sobie wtedy sprawę jak wiele prawdy było w jego rozmyślaniach. Późniejsze publikacje potwierdzały te tezy i kolejne osoby poszukiwały sposobów na sprawdzanie prawdomówności człowieka.

Nadszedł w końcu czas, kiedy to rozważania zaczęły przenosić się do laboratorium. Fizjolog Angelo Mosso nie wymyślił znanego dzisiaj wariografu, ale jako pierwszy poprzez długie badania organizmu udowodnił, że prawdomówność jest widoczna w zapisie ciśnienia krwi człowieka. Osoba kłamiąca wykazuje bowiem cechy człowieka wystraszonego, co wpływa właśnie na ciśnienie krwi.

Angelo Mosso dał naprawdę wiele do myślenia ówczesnym naukowcom, lekarzom i wynalazcom. Potwierdzenia badań Angelo zaczął poszukiwać Cesare Lombrosso, który był nauczycielem swojego poprzednika i jednocześnie także kryminologiem. Skonstruował on pierwsze urządzenie służące do pomiaru ciśnienia krwi człowieka w celu sprawdzenia czy osoba ta mówi prawdę czy nie. Urządzenie zostało wykorzystane na prawdziwym podejrzanym w kryminalnej sprawie. Były to jednak wyłącznie próby, które nikogo specjalnie nie przekonały do wiarygodności tego typu badań.

„Nowoczesność” do wariografu postanowił wprowadzić w 1913 roku włoski psycholog Victorio Benussi. Poprzez swoje badania dowiódł on bowiem, że nie tylko ciśnienie i puls przesłuchiwanej osoby można sprawdzać, ale także częstotliwość i szybkość oddechu. Psycholog dowiódł bowiem, że kłamanie, i związany z nim strach, powoduje także zmianę tempa oddychania i może być wyraźnym przekazem co do tego, że dana osoba po prostu mówi nieprawdę. Jego badania w bardzo szybkim tempie zostały wykorzystane w praktyce. Już w 1921 roku powstało pierwsze urządzenie do wykrywania kłamstw skonstruowane przez Johna Larsona. Aparat został wtedy nazwany poligrafem i to właśnie ta nazwa stosowana jest najczęściej na świecie do dzisiaj. W Polsce stosuje się ją zamiennie z wariografem. Poligraf jego autorstwa mierzył właśnie ciśnienie i puls krwi, ale także oddech.

Z kolei w 1938 roku aparat został ulepszony przez kolegę Larsona, czyli Leonarde Keeler’a. Od tego momentu w urządzeniu pojawił się aparat dokonujący trzeciego pomiaru, czyli tzw. reakcję skórno-galwaniczną, która jak się okazało również ma niebagatelne znaczenie dla odczytania prawdomówności badanego człowieka. U zestresowanego człowieka spada oporność skóry na przepływ energii elektrycznej.

Współczesny wariograf pojawił się w roku 1991 za sprawą Davida Raskina oraz Johna Kirchera. Innowacyjność tego urządzenia polegała na tym, że połączono je z systemem komputerowym, który w tamtych latach stawał się już coraz bardziej wydajny. Tak naprawdę do dziś badania przeprowadzane są na wariografach konstrukcyjnie podobnych do tych z 1991 roku. Zmianom podlegają jedynie możliwości komputerowej analizy danych otrzymywanych z szeregu czujników umieszczanych na ciele badanych osób. To jednak właśnie dzięki rozwojowi technologii komputerowych współczesny wariograf potrafi naprawdę dokładnie określić parametry pracy organizmu ludzkiego i na tej podstawie stwierdzić, czy człowiek w danym momencie kłamie czy może jednak mówi prawdę.

Wariograf w ostatnich latach doczekał się jednak swojego nowocześniejszego następcy, który powoli zaczyna stawać się popularny w wielu krajach na świecie. W Indiach zbudowano bowiem urządzenie, które jest w stanie stwierdzić występowanie fali mózgowej P300. Na podstawie wieloletnich badań przeprowadzanych pod koniec ubiegłego stulecia uczeni dowiedli, że w mózgu osoby, która usłyszy o znajomych jej wydarzeniach uaktywnia się na chwilę właśnie fala mózgowa P300. Wyniki badań i testów przeprowadzanych na tym nowym wariografie zaskoczyły cały świat, gdyż ich skuteczność okazuje się jak na razie praktycznie stuprocentowa. Urządzenie już zostało wykorzystane w kilku sprawach karnych i to nie tylko w Indiach, ale także na terenie Stanów Zjednoczonych. W przypadku tego wariografu badanemu nie zadaje się pytań, jak ma to miejsce w przypadku badania na poprzedniej wersji urządzenia, ale podaje się jedynie proste stwierdzenia, które jeśli są prawdą wywołują powstanie fali mózgowej P300. Badany nie musi odpowiadać na żadne pytania, wystarczy, że siedzi i słucha co się do niego mówi.

Pytania i odpowiedzi

ekspertów